Geoblog.pl    Liberwig    Podróże    Lądem do Indii - 2001    Przygotowania (psychiczne) na spotkanie z Taj Mahalem
Zwiń mapę
2001
25
sie

Przygotowania (psychiczne) na spotkanie z Taj Mahalem

 
Indie
Indie, Agra Belanganj
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7040 km
 
Kolejna noc. Dziś po południu jedziemy do Agry. Taj Mahal. Przyglądam się naszemu hotelowi i dziesiątce innych. Najwięcej pieniędzy idzie na urządzenie recepcji. Marmury, dyskretne oświetlenie. Gorzej z pokojami i łazienkami. Każdy kto był w wojsku, zna powiedzenie ?sztuka?, zrobić coś ?na sztukę?. Właściwie całe Indie to jedna wielka ?sztuka?. Stare budynki pokryte cienką powłoką remontu, a gdzieniegdzie nawet przepychu, ale tylko tam gdzie sięga wzrok, bo zaraz za jakimś załomem muru polerowany marmur bez słowa przechodzi w obłupany, szarobury beton. Nowe, mimo że jeszcze błyszczące kafelkami i farbą i tak już mają w sobie jakiś pierwiastek ruiny. Nad ulicami bezładna plątanina kabli elektrycznych i telefonicznych, niewiarygodne jak to wszystko trzyma się kupy. Wszechpotężne ?jakoś to będzie?. Od nas się nauczyli?

Jesteśmy w pociągu do Agry. Mamy bilety bez miejscówek i konduktor każe nam się wynosić z przedziału ?second class sleeper?. Na szczęście to jeszcze tylko jakieś 3 godziny, może ?psim swędem? uda nam się zostać tu do końca. Chyba, że ktoś się zgłosi na swoje miejsca. Jednak konduktor każe nam dopłacić do miejscówek i cena biletu wynosi już razem 130 Rs.

Rikszą spod dworca podjechaliśmy do hotelu w pobliżu Taj Mahal. To dosyć daleko, przynajmniej kilka kilometrów. Cud, że zapakowaliśmy się do jednej rikszy, cztery osoby (oprócz nas Stefan z siostrą) i cztery 80 litrowe plecaki. Dwa wystawały po pół metra z każdej strony. Kiedy jechaliśmy pod górkę myślałem, że motocyklowy silnik się zatrze. Jest noc, więc znowu nie grymasimy z wyborem hotelu (80 Rs. dwójka z łazienką). Usłyszeliśmy od recepcjonisty, że teraz za wstęp do Taj Mahal trzeba zapłacić 20$. Jeszcze nie wierzymy. Mimo późnej pory, wybieramy się zobaczyć jak to wygląda z bliska. Na ulicach nie ma oświetlenia i jest tak ciemno, że ledwo widać ziemię pod nogami. Dochodzimy do długiego, wysokiego muru. Za nim jest ogród i gigantyczny marmurowy grobowiec księżniczki Mumtaz Mahal. Wejście zamknięte na głucho i widać, że dobrze strzeżone. To znaczy, że nie ma innego wejścia, a więc z tymi 20 dolcami to pewnie prawda. Cholera. Podchodzi do nas wojskowy patrol, próbujemy pociągnąć ich za język, czy jest jakieś inne wejście, ale nie mówią po angielsku. Wracamy do hotelu.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
Liberwig
Robert Wasilewski
zwiedził 9.5% świata (19 państw)
Zasoby: 155 wpisów155 38 komentarzy38 414 zdjęć414 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
09.08.2001 - 06.10.2001
 
 
22.05.2005 - 20.08.2005