Geoblog.pl    Liberwig    Podróże    Lądem do Indochin - 2005    Taki sobie "raj"
Zwiń mapę
2005
13
lip

Taki sobie "raj"

 
Malezja
Malezja, Kuala Besut
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 14175 km
 
Rankiem okazało się, że Kamila naprawdę nie najlepiej się czuje i być może trzeba będzie zostać jeszcze jedną noc. Nie bardzo mi się to uśmiecha, żarcie tu drogie, chleb skończył się już po dzisiejszym śniadaniu, a wydawało nam się, że mamy wałówkę na tydzień. Całe szczęście, że sympatyczny właściciel zapewnia non ? stop gorącą herbatę lub kawę do wyboru, termos z wrzątkiem stoi na stoliku przed domkiem uzupełniany co kilka godzin. Obok jest jeszcze kilka chaotycznie rozrzuconych, takich samych chatek należących do tego właściciela, wspólne prysznice i toalety znajdują się kilkanaście metrów od naszego, co jest dosyć wygodne, szczególnie w nocy. Nad drzwiami domków, na zewnątrz, wiszą gołe żarówki oświetlające okolicę w promieniu kilkunastu metrów, ale nikt ich nie nadużywa, aby nie przyciągać insektów. Przy okazji, jeszcze wczoraj, na moskitierze naszego łóżka zauważyłem sporego, włochatego pająka, niebezpiecznie blisko dziury w siatce. Próbowaliśmy kleić te rozdarcia Taśmą Do Zatykania Klimatyzacji (z dużej litery, bo to już nazwa własna), ale bez większego skutku. W nocy, Kamila wychodząc do łazienki po ciemku zaplątała się w tę moskitierę zrywając ją i wywaliła prosto na mnie (spałem). Kilka minut miotaliśmy się jak ryby w sieci, przy okazji pokłóciłem się z nią, że zamiast wziąć latarkę wyprawia takie cyrki.

Nie ma tu za wiele do roboty, choć słońce praży niesamowicie ? jedyne co pozostaje, to łażenie po niewielkiej plaży między klifami (niczym pomiędzy ścianami ciasnej celi) i zbieranie muszli. Próbowałem zalegnąć na piasku, ale szybko porzuciłem ten pomysł ? jakbym leżał na jeżu. Woda niebyt przejrzysta i w dodatku niewiarygodnie zimna ? jak na panującą temperaturę ? fale duże, a dno opuszcza się bardzo gwałtownie. Kamila molestuje mnie o jeszcze jeden dzień tutaj, bo źle się czuje. Wolałbym darować sobie już tę wyspę i zamienić tych kilka dni i dolców na odwiedzenie Krabi w Tajlandii. Ale cóż, kobieta ? siła wyższa...

Wieczorem nie mieliśmy już nic do jedzenia i wybraliśmy się do restauracji na plaży, prowadzonej przez rodzinę naszego gospodarza. Kamila raz po raz uśmiecha się pod nosem i puszczając mi dyskretne oko wskazuje jednego z kelnero ? kucharzy, najdalej 16-to letniego chłopaczka. Jego ?panienkowate? uśmieszki i ruchy kojarzą się ze skrajnie przekontrastowaną parodią homoseksualnej manifestacji, ale u niego są całkowicie naturalne. Kamila twierdzi, że jego starszy brat kręcący się również między stolikami jest z tej samej ?parafii?, choć nie demonstruje tego tak ostentacyjnie. Ich rodzice patrzą na te popisy dosyć obojętnie, w przeciwieństwie do reszty gości (w większości białych), którzy już nie są w stanie dłużej udawać, że nie dostrzegają jego zachowania. Kolacja była nadspodziewanie dobra (ryba prosto z morza), choć oczywiście za mało ? 12RM.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
Liberwig
Robert Wasilewski
zwiedził 9.5% świata (19 państw)
Zasoby: 155 wpisów155 38 komentarzy38 414 zdjęć414 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
09.08.2001 - 06.10.2001
 
 
22.05.2005 - 20.08.2005